piątek, 14 lutego 2014

Dwaj bracia

We wzajemnych kontaktach jest dużo radości, przytulania i intensywnych myśli Mateusza pt. "kim jest ten żywioł który fika wciąż koło mnie, w sumie to go lubie :)"







Boże Narodzenie 2013

Post spóźniony, ale warto wspomnieć jak wyglądały nasze pierwsze święta we 4. Wiadomo łatwo nie było. Mateusz miał zaledwie 5 dni.
Zakupy świąteczne zdążyłam zrobić 22.12 w Auchan online. Dostaliśmy banany i kurczaka gratis z okazji świąt :) Dzięki temu mieliśmy co jeść w drugi dzień świąt HAHA,
W wigilię zmotywowaliśmy się i wybraliśmy do babci Joli na chwilkę. Ja mało co mogłam jeść - wigilia nie rozpieszcza matek karmiących - ale chłopaki były bardzo zadowolone. No i świąteczna atmosfera było nam niezbędna. Babcia Jola obdarzyła nas też pokaźną wałówką na następny dzień i śniadania na tydzień chyba :) Dziękuję Ci Mamo jeszcze raz. Jesteś the best.
A oto moje przystojne chłopaki i nasza choinka - która miała być mała. (proszę nie zwracać uwagi na bałagan w tle)




Czas chorób

Właśnie, mam nadzieję, zakończyliśmy czas najgorszych,  długo trwających chorób. Polegliśmy wszyscy oprócz Mateusza. Mikołajek był najbardziej biedny. Najpierw obustronne zapalenie uszu, potem wirusowe zapalenie gardła/grypa? Mikołaj miał 39,5 i był taki biedny. Kiedy pojawiałam się gorączka, kładł się do łóżka a parę minut po podaniu leku przeciwgorączkowego juz fikał jak mały jelonek ;) Nie ma to jak młody organizm.
Między chorobami Mikołaj zaliczył bal przebierańców w przedszkolu. Przebrał sie za.....Yode ;) Yoda jest jego ulubionym bohaterem z Gwiezdnych Wojen. Nawet powiedział, że nie chce urosnąć bo chce być taki mały jak Yoda. A Yoda świetnie walczy.
Strój Yody wydałam się problematyczny, ale pomocna stała się czapka-perułka Yody którą dostaliśmy w pracy ze Stanów, płaszcz Vadera który dostaliśmy od wujka Witka i zielony strój który dostalismy od babci Joli. Baardzo dziękuję za pomoc wszystkich współtwórcom kostiumu.
Oto efekt.

Przy okazji parę zdjęć z przedszkola. Dzieci mało bo choroba trafiła nie tylko do Mikołaja ale i do innych przedszkolaków.

 Myszka Minie to Julka - ulubiona koleżanka, Indianin pseudonim "Indian" to Mateusz - najbardziej ulubiony kolega.
 Z panią Asią



poniedziałek, 20 stycznia 2014

Mateusz


19.12.2013 r. na świat przyszedł brat Mikołajka i okazało się że ma na imię Mateusz :) I co mam teraz zrobić z nazwą bloga? Jest ZosiMikołaj, teraz powinno być ZosiMikołajIMateusz. Może Mateusz mi w przyszłości wybaczy, że pisze pod starą nazwą, ale od tej pory to też jego blog i opisana tu będzie (mam nadzieję) też jego historia (przynajmniej do pewnego momentu)

Mateusz urodził się w czwartek o 10:17 w szpitalu Medicover na Wilanowie. Podejścia do porodu robiliśmy 3. Za trzecim razem się udało :) To był akurat dzień w którym Mikołaj miał przedstawienie w przedszkolu z okazji świąt Bożego Narodzenia. Widocznie Mateusz też chciał obejrzeć, nie przewidział jednak, że po porodzie trzeba chwilę zostać w szpitalu.



Mateusz, w dniu porodu, był większy od Mikołaja o 3cm i cięższy o 40g. Ale kochany dokładnie tak samo :)

Pierwsze spotkanie chłopców nastąpiłi 20 grudnia 2013 r. Mikołaj przyjechał do mnie do szpitala razem z tatą. Wyszłam po nich stęskniona a Mikołaj od razu do mnie: "Mamo gdzie on jest" :)

Ale najbardziej w szpitalu Mikołajowi podobało się jeżdzące łóżko :)


Mikołaj od razu odnalazł się w roli brata. Pokochał go chyba od pierwszego wejrzenia. Do dziś słyszę od niego teksty : "Mamo, ale fajnie mieć brata", " Ja chce z Mateuszem", "I jeszcze buziaki dla Mateusz", "Mamo pozdrów Mateusza", "Patrz Mateusz to zbroja dla Ciebie, tylko musisz urosnąć", "Mateusz tylko nie zjadaj moich małych części jak będziesz większy". Mikołaj lubi siedziec koło Matuesza, głaskać go i całować.




Teraz parę słów o Mateuszku. Jestem w nim totalnie zakochana. Jest śliczny, malutki i ma śliczne oczka. Robi piękny dziubek kiedy coś go interesuje i inteligentnego zeza kiedy próbuje cos bardzo dokładnie obejrzeć :) Uwielbia patrzeć na okno z roletami i chmurkę z tęczą, którą zrobił Mikołaj w Malinowie. Lubi sie kąpać, nie lubi z wanny wychodzić.



Dużo śpi, póki co i mało płacze.






 Pierwszy spacer razem:














Z tatą

Wspólne oglądanie "Gwiezdnych wojen" czyli moje chłopaki

Z mamą