poniedziałek, 31 stycznia 2011
niedziela, 30 stycznia 2011
piątek, 21 stycznia 2011
Rozkosze podniebienia
Mikołaj okazał się być wielkim smakoszem kiełbasy. Pewnego dnia po prostu zakradł sie do blatu, na którym leżała kiełbasa, porwał ją w swoją rączkę i po prostu spróbował. Od teraz bardzo entuzjastycznie reaguje na widok każdej kiełbasy, choć na ogół mu jej nie dajemy ;)
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Z bułeczką na spacerze.
Mikołaj jeśli ma jakieś jedzonko w ręce to bardzo lubi dzielić się nim z innymi - zarówno obcymi, spotkanymi na ulicy czy w kościele, jak i z rodzinką :)
niedziela, 2 stycznia 2011
Chodzik
Filmik kiepskiej jakości bo wysyłany mmsem, ale widać mniej więcej zamiłowanie Mikołajka do podróży z chodzikiem.
Boże Narodzenie cd.
Nasza choinka
Śniadanie w pierwszy dzień świąt zjedliśmy też u dziadków.Na obiad pojechaliśmy do Witka, Ani, Magdy i Jasia. Zdjęcia były robione, ale nie przeze mnie. Jeśli jakieś otrzymam wstawie je.
Drugi dzień świąt spędziliśmy u drugich dziadków: Lubomiry i Andrzeja.
A sylwester?? Przespany :d Nawet fajerwerki nie obudziły dzielnego małego bohatera :)
Pierwsza Wigilia Mikołaja
O wiele szybciej niż się spodziewaliśmy nadeszła pierwsza Gwiazdka Mikołajka. Jeszcze w zeszłym roku o tej porze turlałam się z brzuszkiem, a teraz Mikołaj już sam siedział przy wigilijnym stole i zajadał opłatek. A było tak... W wigilijny dzionek Mikołaj obudził się po porannej drzemce i zobaczył.... dziwne drzewko za to pięknymi światełkami stojące w pokoju. Od razu pokochał czerwone światełka.
Później rodzice, trochę ignorując małą istotkę na dywanie ubierali się i gotowali do wyjścia na kolację Wigilijną do babci Joli i dziadka Krzysia. W końcu udało nam się wyjść z domu.
Przyszliśmy do dziadków.
Drzwi otworzyła nam roześmiana babcia
Mikołaj zastanawiał się pewnie o co tyle szumu? Przecież 5 razy w tygodniu przychodzi do babci. Hehe.
I tutaj tez znalazło się owo ciekawe drzewko z kolorowymi lampkami.
Przerwa na ostrzenie zębów. Warto tutaj wspomnieć że od 23.12 tata Mikołaja, czyli Michał, aż do 2.1.2011 jest na urlopie, co baaardzo tatusia i synka zbliżyło. Urlop był/jest super.
W końcu zaczęło się. Tradycyjnie od przeczytania fragmentu Pisma Świętego przez dziadka.
Potem życzenia i opłatek.
Początkowo było nas tylko 5cioro, ale potem dołączyli do nas Julia, Piotrek i co najważniejsze Jaś.
Podczas gdy Jaś i Mikołaj z tatą wypatrywali gwiazdy rozległ się dzwonek do drzwi.
Wszyscy szybko pobiegli. Na zdjęciu poniżej Mikołaj pierwszy raz w życiu widzi prawdziwego św. Mikołaja.
A o to sam Mikołaj
I po chwili reakcja małego Mikołaja :D
Dzielny Jaś, który pokonał poczatkowy strach, pomagał świętemu rozdawać prezenty.
My siedzieliśmy w kuchni, z dala od miłego choć strasznego gościa i rozpakowywaliśmy dostarczone prezenty m.in. wspaniały nowy pojazd Mikołaja.
A to tylko część prezentów które Mikołaj dostał a dostał jeszcze ciuchcie drewnianą, chodzik,młotek dźwiękowy, auto policyjne i żółwia na klocki.
O 20:40 popędziliśmy do domu, bo o 40 minut przekroczyliśmy standardowy czas kąpieli. Mikołaj zasnął po pierwszej piosence swoich kołysanek. A rodzice mogli posiedzieć sobie razem pod choinką.
Później rodzice, trochę ignorując małą istotkę na dywanie ubierali się i gotowali do wyjścia na kolację Wigilijną do babci Joli i dziadka Krzysia. W końcu udało nam się wyjść z domu.
Przyszliśmy do dziadków.
Drzwi otworzyła nam roześmiana babcia
Mikołaj zastanawiał się pewnie o co tyle szumu? Przecież 5 razy w tygodniu przychodzi do babci. Hehe.
I tutaj tez znalazło się owo ciekawe drzewko z kolorowymi lampkami.
Przerwa na ostrzenie zębów. Warto tutaj wspomnieć że od 23.12 tata Mikołaja, czyli Michał, aż do 2.1.2011 jest na urlopie, co baaardzo tatusia i synka zbliżyło. Urlop był/jest super.
W końcu zaczęło się. Tradycyjnie od przeczytania fragmentu Pisma Świętego przez dziadka.
Potem życzenia i opłatek.
Początkowo było nas tylko 5cioro, ale potem dołączyli do nas Julia, Piotrek i co najważniejsze Jaś.
Podczas gdy Jaś i Mikołaj z tatą wypatrywali gwiazdy rozległ się dzwonek do drzwi.
Wszyscy szybko pobiegli. Na zdjęciu poniżej Mikołaj pierwszy raz w życiu widzi prawdziwego św. Mikołaja.
A o to sam Mikołaj
I po chwili reakcja małego Mikołaja :D
Dzielny Jaś, który pokonał poczatkowy strach, pomagał świętemu rozdawać prezenty.
My siedzieliśmy w kuchni, z dala od miłego choć strasznego gościa i rozpakowywaliśmy dostarczone prezenty m.in. wspaniały nowy pojazd Mikołaja.
A to tylko część prezentów które Mikołaj dostał a dostał jeszcze ciuchcie drewnianą, chodzik,młotek dźwiękowy, auto policyjne i żółwia na klocki.
O 20:40 popędziliśmy do domu, bo o 40 minut przekroczyliśmy standardowy czas kąpieli. Mikołaj zasnął po pierwszej piosence swoich kołysanek. A rodzice mogli posiedzieć sobie razem pod choinką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































