wtorek, 20 września 2011
Śpieszę donieść, że noc z 18 na 19 września była pierwszą całkowicie przespaną nocką przez mojego kochanego szkraba. Mikołaj zasnął błogim snem o 21 i obudził sie o 6. Cała noc w łożeczku...dorasta mi dziecko, chlip, chlip.
Powyższe wydarzenie wynikiem jest prawdopodobnie tego, że od 14.09 nie karmię już mojego synka piersią, z powodu jednak nie decyzji własnej a siły wyższej, czyli leków. Nie udałoby się to gdyby nie ogromna pomoc taty, który trzy noce spędził z Mikołajkiem w pokoju tuląc go i wspierając w tej trudnej dla wszystkich sytuacji.
Ciekawa jestem jak pójdzie dalej. O tym dowiem się być może jutro rano...jestem dobrej myśli.
środa, 14 września 2011
czwartek, 8 września 2011
Koparka
Zdjęcia tak śliczne dostałam przed chwilą od babci, że aż nie sposób nie pokazać :)
i od babci.."Deszcz pada wracamy do domu Calusy ze spaceru :-*:-*"
i od babci.."Deszcz pada wracamy do domu Calusy ze spaceru :-*:-*"
wtorek, 6 września 2011
Czas leci szybko jak koń :)
Dziś mecz Polska-Niemcy. Idealny moment na nadrobienie bloga ;) (Na razie 0:0). Warto wspomnieć jak Mikołaj rozwinął się przez ostatni miesiąc. Mówi prawie wszystko. Powtarza wszystko. A zaczęło się od konia...
W Bułgarii po uliczce znajdującej sie koło zjeżdzalni, jeździły bryczki ciągnięte przez koniki. Mikołaj obserwował te boskie stworzenia z zapartym tchem. Aż w końcu powiedział :KOŃ. I od tej pory zawsze jak szliśmy tą uliczką, albo widział konia, porzucał wszelkie aktualne zajęcia i z rozentuzjazmowanym wyrazem twarzy krzyczał: Koooooooooń!! ( z wyraźnym akcentem na ń). Potem poszło lawinowo: Idź, chodź, daj daj, jajuś (dziadziuś),bacia (babcia) dźwi (drzwi - drzwi wg Mikołaja powinny być zawsze zamknięte), pać (co znaczy mamo usiądź na kanapie i daj mi cycka),ciuciu(ciuchcia - najlepiej Tomek lub Stacjkowo) i ulubiona tekstowa gra jajusia:.
-Mikołaj powiedz koń.
-Koń.
-Mikołaj powiedz krowa.
-MUUU.
Ostatnio Mikołaj mówi jeszcze cyna(cytryna), kocham, amen, zawsze ale to zawsze kuję (dziękuję) jak coś dostaje, często poszę. W tym tygodniu odkrył skuteczność słowa "moje", które często od tej pory używa.
W tramwaju robi senację i wywołuje uśmiechy na wszystkich twarzach, szczegolnie gdy zachwyca sie całym światem naookoło mówiąc głośne "OooooO" Na placu zabaw wszyscy podziwiają jego sprawność fizyczną i gadulstwo. Do tego jest mistrzem zjeżdzania tyłem z każej zjeżdzalni w okolicy.
Ostatnią aktualnością jest to, że skończony jest w końcu pokoik małego bohatera. Mikołaj ma swoja szafkę na zabawki, w której na razie zabrania umieszczać zabawki...., wykładzinę z drogami i domkami i lądowiskiem helikopterów, na której ku wielkiej uciesze właściciela znalazł sie koń i łóżeczko, w którym śpi gdzieś do 1 w nocy a potem niestety/stety wędruje do rodziców. Ale najwyższy czas to zmienić...niestety/stety.
A wynik meczu dalej 0:0 i koniec pierwszej połowy.
Dobranoc.
W Bułgarii po uliczce znajdującej sie koło zjeżdzalni, jeździły bryczki ciągnięte przez koniki. Mikołaj obserwował te boskie stworzenia z zapartym tchem. Aż w końcu powiedział :KOŃ. I od tej pory zawsze jak szliśmy tą uliczką, albo widział konia, porzucał wszelkie aktualne zajęcia i z rozentuzjazmowanym wyrazem twarzy krzyczał: Koooooooooń!! ( z wyraźnym akcentem na ń). Potem poszło lawinowo: Idź, chodź, daj daj, jajuś (dziadziuś),bacia (babcia) dźwi (drzwi - drzwi wg Mikołaja powinny być zawsze zamknięte), pać (co znaczy mamo usiądź na kanapie i daj mi cycka),ciuciu(ciuchcia - najlepiej Tomek lub Stacjkowo) i ulubiona tekstowa gra jajusia:.
-Mikołaj powiedz koń.
-Koń.
-Mikołaj powiedz krowa.
-MUUU.
Ostatnio Mikołaj mówi jeszcze cyna(cytryna), kocham, amen, zawsze ale to zawsze kuję (dziękuję) jak coś dostaje, często poszę. W tym tygodniu odkrył skuteczność słowa "moje", które często od tej pory używa.
W tramwaju robi senację i wywołuje uśmiechy na wszystkich twarzach, szczegolnie gdy zachwyca sie całym światem naookoło mówiąc głośne "OooooO" Na placu zabaw wszyscy podziwiają jego sprawność fizyczną i gadulstwo. Do tego jest mistrzem zjeżdzania tyłem z każej zjeżdzalni w okolicy.
Ostatnią aktualnością jest to, że skończony jest w końcu pokoik małego bohatera. Mikołaj ma swoja szafkę na zabawki, w której na razie zabrania umieszczać zabawki...., wykładzinę z drogami i domkami i lądowiskiem helikopterów, na której ku wielkiej uciesze właściciela znalazł sie koń i łóżeczko, w którym śpi gdzieś do 1 w nocy a potem niestety/stety wędruje do rodziców. Ale najwyższy czas to zmienić...niestety/stety.
A wynik meczu dalej 0:0 i koniec pierwszej połowy.
Dobranoc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



