piątek, 14 lutego 2014

Czas chorób

Właśnie, mam nadzieję, zakończyliśmy czas najgorszych,  długo trwających chorób. Polegliśmy wszyscy oprócz Mateusza. Mikołajek był najbardziej biedny. Najpierw obustronne zapalenie uszu, potem wirusowe zapalenie gardła/grypa? Mikołaj miał 39,5 i był taki biedny. Kiedy pojawiałam się gorączka, kładł się do łóżka a parę minut po podaniu leku przeciwgorączkowego juz fikał jak mały jelonek ;) Nie ma to jak młody organizm.
Między chorobami Mikołaj zaliczył bal przebierańców w przedszkolu. Przebrał sie za.....Yode ;) Yoda jest jego ulubionym bohaterem z Gwiezdnych Wojen. Nawet powiedział, że nie chce urosnąć bo chce być taki mały jak Yoda. A Yoda świetnie walczy.
Strój Yody wydałam się problematyczny, ale pomocna stała się czapka-perułka Yody którą dostaliśmy w pracy ze Stanów, płaszcz Vadera który dostaliśmy od wujka Witka i zielony strój który dostalismy od babci Joli. Baardzo dziękuję za pomoc wszystkich współtwórcom kostiumu.
Oto efekt.

Przy okazji parę zdjęć z przedszkola. Dzieci mało bo choroba trafiła nie tylko do Mikołaja ale i do innych przedszkolaków.

 Myszka Minie to Julka - ulubiona koleżanka, Indianin pseudonim "Indian" to Mateusz - najbardziej ulubiony kolega.
 Z panią Asią



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz