poniedziałek, 13 sierpnia 2012




sobota, 21 kwietnia 2012

Aktualności czyli co jest na topie

Mikołaj jak juz wspominałam wcześniej wspaniale mówi. Mówi wiele i praktycznie wszystko. Raz usłyszane = dodane do pamięci i wyciągnięte w najmniej spodziewanym przez rodziców momencie.

Ważne rzeczy o których warto tu wspomnieć:
"Pszytuliiisz? PSZYTULIIIIISZ?" - komenda słyszana często podczas usypiania, kiedy za chiny nie ma jak się dostać za te szczebelki łóżeczka. Stosowana w kółko do znudzenia, efekt psychologiczno/emocjonalny osiągany na początku stosowania uległ znaczącemu złagodzeniu (komenda jest ignorowana.
"Dasz rączkę? Pogłaszczesz? - komendy stosowane zamiennie do "pszytulisz", kiedy tamta jest ignorowana. "dasz rączke" zostało wprowadzone przez mamę, która chciała uniknąć 20 min głaskania plecków podczas usypiania.
"Weź mnie, będzie szybciej" - gdy ignorowane jest zwykłe "weź mnie" podczas spaceru używane jest "weź mnie, będzie szybciej". Zwrot wypowiedziany przez mamę raz nieumyślnie, kiedy bardzo się spieszyłam a mały obywatel nie.
"Dziadziusiu my nie jesteśmy śmieci - ja jestem Mikołaj a to moja mama Zosia" - riposta na zdanie dziadka, który wychodząc zabierał śmieci i powiedział "Papa śmieci"
Zabawy makaronowe - ulubiona zabawa aktualnie polegająca na przesypywaniu makaronu w te i wewte  z pudełeczka do miseczki do pudełeczka i do innego pudełeczka skutkująca milion razy powtarzającym się sprzątaniem przez mamę rozsypanego makaronu
"Bim bam bom, panie Janie, panie Janie" - zwrot używany przez Mikołaja w Kościele podczas Podniesienia i uderzenia w gong przez ministranta podczas kompletnej ciszy.
"Pilnuj mnie" - komenda używana gdy Mikołaj zostaje przyłapany na robieniu czegoś co nie powinien bądź kiedy chce zrobić coś czego nie powinien a obok jest osoba dorosła
"Mikołaj Dziadek Korczyc" - imię i nazwisko zaczerpnięte z tłumaczenia, że ma na drugie imie tak jak dziadziuś Krzyś :)
"Kto ty jesteś - Polak mały, Jaki znak twój - orzeł biały, Gdzie ty mieszkasz - na ulicy/na Bartniczej" - dziecięca rymowanka ludowa

Sobota

I wreszcie znowu słoneczny dzień








poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Klocek w nosie

No i mamy pierwszy historyczne wydarzenie do opowiadania jak Mikołaj będzie miał x-naście lat i przyprowadzi do domu dziewczynę ;) "A pamiętasz jak byłeś mały i włożyłeś sobie malutki zielony klocek do nosa?"




Żartuję sobie teraz z tego więc jak się czytelnicy domyślacie wszystko zakończyło sie szczęśliwie. Szybka akcja w szpitalu na Niekłańskiej i po wszystkim.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Rozne rozniste








Wielkanoc



Wielkanoc przyszła szybko i szybko minęła. A o to co się działo. Pogoda była kiepska. Wybalimy sie jednak oczywiście ze święconką do Kościoła. Mikołaj nawet przez chwilę przejął odpowiedzialność za święconke, ale tylko na chwilę ;) W końcu "jestem malutki mamusiu".




Następnie Mikołaj z tatą, przy małym udziale mamy zrobili jajka faszerowane. W mojej rodzinie mogę stwierdzić faceci to kucharze :)


Pierwszy dzień świąt spędziliśmy na Bródnie u babci Joli i dziadka Krzysia. Drugi dzień świąt na grotach, gdzie miało miejsce wyjadanie rodzynek z baby ( co się świetnie w sumie złożyło bo amatorzy baby nie chcieli jeść rodzynek), walka na wodę (dopóki dziadek Andrzej jej nie zakręcił - bo było ostro) i gra w piłę.












wtorek, 3 kwietnia 2012

Tesia, Jaś i Mikołaj

Jakoś tak się ostatnio złożyło, że w sobotnie poranki cała trójka spotyka się u babci Joli. Są to bardzo radosne momenty dla każdego z nich. Zabawa wre. A od wczoraj doszła kuchnia to tylko mogę przypuszczać co się będzie działo od przyszłego tygodnia ;)




Zoo

W dniu wczorajszym wybralismy się pierwszy raz w tym roku do ZOO. Uczestnikami zdarzenia byli: Ja, Mikołaj, Dziadziuś Krzyś, Jaś, ciocia Kasia i Kamilka. Miał być ostatni dzień ładnej pogody w ostatnim tygodniu, kiedy to mogłam wybrać się do zoo (ponieważ od 2 kwietnia porzucam IBMa i ide do nowej pracy w Adobe - na pełny etat (brrr)). Na szczęście burzowe chmury rozeszły się i zrobiło się przepięknie i cieplutko. Mikołaja rozrywała energia. Jedyne co było słychać na przestronnych alejkach to: "Do biegu, gotowi, staaaart.....Jasiu biegnij" :) I Jaś biegł i Mikołaj też :) Ale się nabiegali chłopaki. Dla Mikołaja ważniejsze było nawet bieganie niż jakieś zwierzęta ;)
Spodobał się też plac zabaw. A ja się bardzo cieszę że kupiłam roczny karnet do zoo i będziemy mogli tam jeszcze wielokrotnie wracać. Bo baaardzo nam się tam wszystkim podobało.

zdjęcia wkrótce


czwartek, 29 marca 2012

Bez smoczka

17 marca 2012 idąc spać Mikołaj tradycyjnie poprosił o moka. (Znany czytelnikom musi być fakt, że 2 dni wcześniej przedostatin smoczek został przegryziony przez zainteresowanego.). Mama powąchała smoczek i powiedziała: fuj, śmierdzi. Na co Mikołaj wziął smoczek powąchał i powiedział: fuj, śmierdzi. I od tej pory śpi bez tego gadżetu :)
A tak się obawiałam tego momentu :)

2 urodziny - część druga

2 urodziny - część druga - dzieci. Goście: Asia, Konrad i Patrycja, Kasia, Konrad i Kamilka, Marta, Piotrek i Zosia.