Jest bardzo gorącOO
lecz mimo tOO
wybraliśmy się
do ZOO. :D
wtorek, 29 czerwca 2010
Pierwszy raz na basenie!
W dniu wczorajszym, korzystając z okazji że Michał wreszcie jest na tacierzyńskim wybraliśmy się na basen. Pojechaliśmy na basen przy Potockiej około 17:30. Mikołaj przebierał się w swój "kostium" razem ze mną i już przy basenie spotkaliśmy się z tatą, który wziął Dziubasa w ramiona i odważnie zanużyl się w toń wody :D Mikołaj był zafascynowany i ogromem wanny i ilością osób, które razem z nim się kąpią. Ani razu nie zapłakał i nawet się pouśmiechał. Bardzo żałuję że nie miałam aparatu ale też chciałam się z synkiem popluskać.Jutro mamy zamiar wypad powtórzyć.
Ale za to zdjęcia z zupełnie innej beczki
Ale za to zdjęcia z zupełnie innej beczki
Pierwszy raz z klawiaturą
I tak i nie
My
sobota, 26 czerwca 2010
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Trzecie szczepienie - czwarte ważenie
Dziś byliśmy z Mikołajem i z dziadkiem na 3cim szczepieniu 6w1 + rotawirusy + badanie ogólne. Mój Dziubas waży już 7300 g. Pani doktor powiedziała że na drożdżach chowany :D Troszkę było płaczu, ale ja też bym płakała gdyby mi coś wkłuwali w udo. Poza tym dostaliśmy pozwolenie na start z soczkami i w przyszłym tygodniu Mikołaj dostanie 1 łyżeczkę soku marchwiowego. Nie omieszkam przy te okazji zrobić zdjęcia i się tu pochwalić. A tak przy okazji zdjęcie Mikołaj kiedyś (16.02.2010 - 4 dni ) i dziś (21.06.2010 -128 dni)
A wieczorkiem Mikołaj dostał temperatury aż 38,5, ale wiem że jutro już będzie dobrze i znowu powita mnie taki uśmiech:
środa, 16 czerwca 2010
W samochodzie
Pierwszy raz sam z mamą w samochodzie.
Dziś odważyłam się sama zabrać małego samochodem. Wybraliśmy się do sklepu - bo blisko więc dobre na trening. Ogólnie wyjazd się udał z wyjątkiem momentu w którym Mikołajek się strasznie rozpłakał kiedy usłyszał inne płaczące małe dziecko. Może je zrozumiał? :) Przytulenie troszkę pomogło i mogłam zrobić zakupy w Carrefourze prowadząc śpiącego malucha w foteliku.
A ja zaczynam stresować sie powrotem do pracy...
Dziś odważyłam się sama zabrać małego samochodem. Wybraliśmy się do sklepu - bo blisko więc dobre na trening. Ogólnie wyjazd się udał z wyjątkiem momentu w którym Mikołajek się strasznie rozpłakał kiedy usłyszał inne płaczące małe dziecko. Może je zrozumiał? :) Przytulenie troszkę pomogło i mogłam zrobić zakupy w Carrefourze prowadząc śpiącego malucha w foteliku.
A ja zaczynam stresować sie powrotem do pracy...
piątek, 11 czerwca 2010
Na basenie
wtorek, 8 czerwca 2010
Pierwszy raz na Mazurach!
W daniach 3-6 czerwca urzędowaliśmy z Mikołajem na Mazurach. Zdecydowaliśmy się w czwartek i po szybkim pakowaniu (ileż to tych tobołów wyszło!!) ruszyliśmy "na Jeziora".Mikołaj dzielnie zniósł całą podróż - głównie ją przesypiając. Na miejscu, czyli w Krzyżach, byli już Agnieszka i Rafał. Razem spędziliśmy dzień i odbyliśmy spacer nad jezioro, który jednak nasz syn przespał. Następnego dnia dołączyli do nas Asia i Maciek, a Agnieszka i Rafał musieli jechać załatwiać sprawy związane z niedalekim ślubem (3 lipca). Z naszymi nowymi towarzyszami wybraliśmy się na ryby i wówczas pierwszy raz Pikuś Mikuś :) zobaczył jezioro, które niesłychanie mu się podobało migocąc na jego powitanie; pierwszy raz zobaczył też rybę złowioną przez tatę i zanurzył swoją łapkę w zimnej jeszcze niestety wodzie, cały czas się dziwując pięknem tego świata :) Noce Mikołaj spędzał w swoim przenośnym łóżeczku pod czujnym okiem naszej nowej video-niani. Budził się tylko 2 razy w ciągu nocy - o 3 i 5 a więc całkiem niezły wynik w porównaniu do warszawskich nocy. Gdyby nie komary i taty praca chętnie zostalibyśmy tam dłużej. Spacerowanie wśród mazurskich krajobrazów to zarówno dla niego jak i dla mnie prawdziwa przyjemność.
rączka w jeziorze
zachwyt nad błyszczącą nowością
gwiazda dnia (z Michałem, Agnieszką i Rafałem)
z Maćkiem
z Asią, która bardzo nam pomagała i dużo się opiekowała Mikołajkiem
pyszne śniadanko i gwiazda u stołu
tak nam się tetra ułożyła :)
z tatą
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















