Pierwszy raz sam z mamą w samochodzie.
Dziś odważyłam się sama zabrać małego samochodem. Wybraliśmy się do sklepu - bo blisko więc dobre na trening. Ogólnie wyjazd się udał z wyjątkiem momentu w którym Mikołajek się strasznie rozpłakał kiedy usłyszał inne płaczące małe dziecko. Może je zrozumiał? :) Przytulenie troszkę pomogło i mogłam zrobić zakupy w Carrefourze prowadząc śpiącego malucha w foteliku.
A ja zaczynam stresować sie powrotem do pracy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz