W tle ciocia Julia z Tereską w brzuszku
niedziela, 27 marca 2011
Basen - cd czyli Mikołaj chodzi na całego :)
Wczoraj, zaczęliśmy już 3 kurs pływania bąbelków. Parę zdjęć radosnego Mikołaja na basenie. Nasz dzielny synek pływa już sam w rękawkach i co najważniejsze bardzo to lubi :)
Przed basenem
Po basenie tatuś zawsze karmi jogurcikiem :)
Poważna choroba - czyli najgorszy tydzień w życiu
14 marca Mikołajek obudził się jak zwykle rano i zwymiotował. Na początku pomyślałam, że to zatrucie. Niestety Mikołaj zwymiotował tez w ciągu dnia, kiedy był u babci. Wieczorem tego samego dnia, "rozkręciło się" na całego. Wieczorem czekaliśmy na lekarza, który przyjechał o 23 i stwierdził zakażenie rotawirsurem. Mikołajek przez 3 dni wymiotował. Potem woda zaczęła lecieć z drugiej strony :( Nikł w oczach. Codziennie widzieliśmy się z lekarzem, żeby powiedział nam czy nasz synek nie jest odwodniony, jeśłi by był trzebaby było jechać do szpitala. Ten tydzień to był najgorszy tydzień w moim mamusiowym życiu, nie wiem czy nie w całym życiu. Patrzenie na to jak dziecko się męczy, bezsilność, łzy w oczach dziecka, które nie rozumie co się dzieje - nie ma gorszych chwil. Wszystko na szczęście skończyło się dobrze. Mikołaj sporo schudł, ale teraz już na całego nadrabia - jedząc wszystko co ma w zasięgu wzroku i o co może poprosić głośnym "mmmm" :)
Wychudzony Mikołajek
Chwila nieuwagi i Mikołaj wyciągnął wszystkie bułki, które miałam w siatce :)
czwartek, 3 marca 2011
Podumowanie
Minął rok to nadszedł czas na podsumowanie stanu aktualnego.
1) Dziś był pierwszy dzien kiedy to Mikołaj zrezygnował z popołudniowej drzemki( gdyż zazwyczaj spał o 10 i o 16) i został wykąpany po dobranocce i zasnął w 3 minuty tak że ja - mama - mam wolne już od 19:50 i jak widać marnuje ten czas w internecie :)
2)Słowa Mikołaja:
-nenenenene (czyli nie nie nie nie nie) - słowa słyszane ostatnio najczęściej i naokrągło. Przybierają na sile i głośności, gdy coś mojemu synowi nie wychodzi albo gdy się budzi a mnie nie ma, albo gdy coś chce co nie jest chwilowo osiągalne, albo chce na ręce :)
- ti ta (czyli tik tak czyli zegarek) - czasami mylone z tata i na tate też ostatnio mówi tita
- amamamam - które przeradza się czasami w mama, ale oznacza jeść - nie potrzeba rozwijać tematu :)
- miiiiii - (wymawiane bardzo piskliwie)- czyli kotek - Mikołaj uwielbia kotki wszelakie i te na ekranie i te żywe i te pluszowe i te narysowane, do psów ma dystans
- ba - czyli bach np kotek jak spada z parapetu robi ba
- (n)ma - połączony z gestem rozkładania rączek - czyli nie ma. np gdy znika kotek który pojawia się na zakończeniu dobranocki
Poniżej zdjęcia od babci z komórki, które poskramiają moją tęsknotę kiedy siedzę w pracy :)
1) Dziś był pierwszy dzien kiedy to Mikołaj zrezygnował z popołudniowej drzemki( gdyż zazwyczaj spał o 10 i o 16) i został wykąpany po dobranocce i zasnął w 3 minuty tak że ja - mama - mam wolne już od 19:50 i jak widać marnuje ten czas w internecie :)
2)Słowa Mikołaja:
-nenenenene (czyli nie nie nie nie nie) - słowa słyszane ostatnio najczęściej i naokrągło. Przybierają na sile i głośności, gdy coś mojemu synowi nie wychodzi albo gdy się budzi a mnie nie ma, albo gdy coś chce co nie jest chwilowo osiągalne, albo chce na ręce :)
- ti ta (czyli tik tak czyli zegarek) - czasami mylone z tata i na tate też ostatnio mówi tita
- amamamam - które przeradza się czasami w mama, ale oznacza jeść - nie potrzeba rozwijać tematu :)
- miiiiii - (wymawiane bardzo piskliwie)- czyli kotek - Mikołaj uwielbia kotki wszelakie i te na ekranie i te żywe i te pluszowe i te narysowane, do psów ma dystans
- ba - czyli bach np kotek jak spada z parapetu robi ba
- (n)ma - połączony z gestem rozkładania rączek - czyli nie ma. np gdy znika kotek który pojawia się na zakończeniu dobranocki
Poniżej zdjęcia od babci z komórki, które poskramiają moją tęsknotę kiedy siedzę w pracy :)
Mikołaj w swoich czadowych okularach przeciwsłonecznych
Mikołaj ogląda mecz - uwielbia noge
Mikołaj wykonuje swój ulubiony gest
Kot i Mikołaj oglądają dobranockę
Mikołaj u dziadków na Grotach
wtorek, 15 lutego 2011
Pierwsze kroki Mikołaja
Dziś, choć zaczął trochę wczoraj, Mikołaj przeszedł pierwszy raz duży kawałek pokoju sam. Szedł od mamy do taty i z powrotem. Trenował też u dziadków. Udało się nakręcić kamerą te wspaniałe pierwsze momenty. Pewnie już niedługo będzie nam biegał :)
niedziela, 13 lutego 2011
1 urodziny Mikołaja
Urodziny Mikołaja jak na razie odbyły się w 2 turach.
Dnia 6 lutego zaproszone zostały znajome małe dzieci wraz z rodzicami. Odwiedził nas w tym dniu malutki - 7 miesięczny - Mateusz z mamą Moniką i tatą Sebastianem, oraz Kubuś - 1,3 lat z mamą Agnieszką i tatą Patrykiem. Mikołaj był na początku zdziwiony co to za maleństwo bawi się jego zabawkami, a potem kto to tak śmiga na dwóch nogach i ucieka z jego kluczykami do auta. Była wymiana paluszków, dotykanie dzidziusia i tańce przy ulubionym programie małych bobasów "Jaka to melodia".
W dniu 13 lutego na tort wpadła rodzinka czyli babcia Jola, dziadek Krzyś, ciocia Ilonka z wujkiem Markiem, Amelką i Ignasiem, oraz babcia Ania. Mikołaj dostał od babci przepiękny smoking, w który przebrał się tuż po krótkiej popołudniowej drzemce. Podano Strogonowa (zrobionego przez tatę - pyszny), sałatkę z kurczaka i wspaniały tort z truskawkami (zrobiony przez mamę). Na chwilę wpadł też wujek Witek złożyć życzenia od Magdy, Jasia i cioci Ani, którzy to niestety są chorzy.
Tydzień później świętowaliśmy z babcią Lubomirą dziadkiem Andrzejem
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























































