Niestety czerwiec nie był najpiękniejszym miesiącem w roku, nawet mimo tego, że były moje urodziny. 2 czerwca zawitała do nas ospa... Prezent z przedszkola. Zachorowała prawie cała grupa w tym i Mikołaj. 14 czerwca - kiedy skończyło się już u Mikołaja, bąbelki pojawiły się u Mateusza. W ten oto sposób...nie zginęło 5tys. osób ;P a tylko 5 tys.krost przechorowanej ospy ;P
U Mikołaja było ciężko...o szczegółach lepiej zapomnieć. U Mateusza...on chyba nawet nei zauważył, że miał ospe :)
Już po wszystkim i to najważniejsze. Po ospie tylko zapalenie ucha u Mikołaja..ale to już zupełnie inna historia. Pozostały tylko szczątki mamy na dywanie :D
Dowód zdjęciowy:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz