wtorek, 28 lutego 2012

2 urodziny -częśc pierwsza

Kończy się już luty i wstyd by było gdybym nie napisała w tym miesiącu o drugich urodzinach mojego wspaniałego synka. Już i tak zaniedbuje bloga, choć mam świadomość, że niektóre chwile umykają mi i nie zostaną zapisane, nie mam czasu na częstą aktualizację bloga. Ale urodziny? To karygodne nie opisać :)
 
Obchody urodzin Mikołaja, ze względu na ograniczone możliwości mieszkaniowe, podzieliliśmy na 2 części. 11 lutego przyszła do nas rodzinka: babcia Jola, dziadziuś Krzyś, babcia Mira, dziadek Andrzej, ciocia Julia, wujek Piotrek, Jaś, Tereska, wujek Kuba, ciocia Basia i ciocia Sylwia.

 Mikołaj był wszystkimi zachwycony. Wystrojony był we frak z zeszłego roku - tyle że tym razem nie trzeba było podwijać nogawek.

Prezenty były wspaniałe, lecz najfajniejsze 2 fontanny, które wystrzeliły z Mikołajkowego toru zrobionego przeze mnie i odśpiewywane przez wszystkich "sto lat".
 
 

Potem dmuchanie świeczek.

Chyba najbardziej Mikołaj był szczęśliwy kiedy udało się to jego bratu ciotecznemu - Jasiowi, mimo że przed chwilą sam dzielnie zdmuchnął przynależne mu lata :)
Imprezę uświetniła zabawa w skoki narciarskie, w której bohater dnia brał udział po raz pierwszy, ale z zapałem tak wielkim, że widać to było na jego policzkach.

Dzień był wspaniały.
 

 A Mikołaj zasypiał w łóżeczku śpiewając: "Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam....a kto...Mikołaj" :D
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz