Obchody urodzin Mikołaja, ze względu na ograniczone możliwości mieszkaniowe, podzieliliśmy na 2 części. 11 lutego przyszła do nas rodzinka: babcia Jola, dziadziuś Krzyś, babcia Mira, dziadek Andrzej, ciocia Julia, wujek Piotrek, Jaś, Tereska, wujek Kuba, ciocia Basia i ciocia Sylwia.
Prezenty były wspaniałe, lecz najfajniejsze 2 fontanny, które wystrzeliły z Mikołajkowego toru zrobionego przeze mnie i odśpiewywane przez wszystkich "sto lat".
Potem dmuchanie świeczek.
Imprezę uświetniła zabawa w skoki narciarskie, w której bohater dnia brał udział po raz pierwszy, ale z zapałem tak wielkim, że widać to było na jego policzkach.
Dzień był wspaniały.
A Mikołaj zasypiał w łóżeczku śpiewając: "Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam....a kto...Mikołaj" :D

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz