niedziela, 2 stycznia 2011

Pierwsza Wigilia Mikołaja

O wiele szybciej niż się spodziewaliśmy nadeszła pierwsza Gwiazdka Mikołajka. Jeszcze w zeszłym roku o tej porze turlałam się z brzuszkiem, a teraz Mikołaj już sam siedział przy wigilijnym stole i zajadał opłatek. A było tak... W wigilijny dzionek Mikołaj obudził się po porannej drzemce i zobaczył.... dziwne drzewko za to pięknymi światełkami stojące w pokoju. Od razu pokochał czerwone światełka.

 Później rodzice, trochę ignorując małą istotkę na dywanie ubierali się i gotowali do wyjścia na kolację Wigilijną do babci Joli i dziadka Krzysia. W końcu udało nam się wyjść z domu.
 Przyszliśmy do dziadków.
 Drzwi otworzyła nam roześmiana babcia
 Mikołaj zastanawiał się pewnie o co tyle szumu? Przecież 5 razy w tygodniu przychodzi do babci. Hehe.
 I tutaj tez znalazło się owo ciekawe drzewko z kolorowymi lampkami.

 Przerwa na ostrzenie zębów. Warto tutaj wspomnieć że od 23.12 tata Mikołaja, czyli Michał, aż do 2.1.2011 jest na urlopie, co baaardzo tatusia i synka zbliżyło. Urlop był/jest super.
 W końcu zaczęło się. Tradycyjnie od przeczytania fragmentu Pisma Świętego przez dziadka.
 Potem życzenia i opłatek.
 Początkowo było nas tylko 5cioro, ale potem dołączyli do nas Julia, Piotrek i co najważniejsze Jaś.

Podczas gdy Jaś i Mikołaj z tatą wypatrywali gwiazdy rozległ się dzwonek do drzwi.
 Wszyscy szybko pobiegli. Na zdjęciu poniżej Mikołaj pierwszy raz w życiu widzi prawdziwego św. Mikołaja.
 A o to sam Mikołaj
 I po chwili reakcja małego Mikołaja :D
 Dzielny Jaś, który pokonał poczatkowy strach, pomagał świętemu rozdawać prezenty.
 My siedzieliśmy w kuchni, z dala od miłego choć strasznego gościa i rozpakowywaliśmy dostarczone prezenty m.in. wspaniały nowy pojazd Mikołaja.
 A to tylko część prezentów które Mikołaj dostał a dostał jeszcze ciuchcie drewnianą, chodzik,młotek dźwiękowy, auto policyjne i żółwia na klocki.
 O 20:40 popędziliśmy do domu, bo o 40 minut przekroczyliśmy standardowy czas kąpieli. Mikołaj zasnął po pierwszej piosence swoich kołysanek. A rodzice mogli posiedzieć sobie razem pod choinką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz