O wiele szybciej niż się spodziewaliśmy nadeszła pierwsza Gwiazdka Mikołajka. Jeszcze w zeszłym roku o tej porze turlałam się z brzuszkiem, a teraz Mikołaj już sam siedział przy wigilijnym stole i zajadał opłatek. A było tak... W wigilijny dzionek Mikołaj obudził się po porannej drzemce i zobaczył.... dziwne drzewko za to pięknymi światełkami stojące w pokoju. Od razu pokochał czerwone światełka.
Później rodzice, trochę ignorując małą istotkę na dywanie ubierali się i gotowali do wyjścia na kolację Wigilijną do babci Joli i dziadka Krzysia. W końcu udało nam się wyjść z domu.
Przyszliśmy do dziadków.
Drzwi otworzyła nam roześmiana babcia
Mikołaj zastanawiał się pewnie o co tyle szumu? Przecież 5 razy w tygodniu przychodzi do babci. Hehe.
I tutaj tez znalazło się owo ciekawe drzewko z kolorowymi lampkami.
Przerwa na ostrzenie zębów. Warto tutaj wspomnieć że od 23.12 tata Mikołaja, czyli Michał, aż do 2.1.2011 jest na urlopie, co baaardzo tatusia i synka zbliżyło. Urlop był/jest super.
W końcu zaczęło się. Tradycyjnie od przeczytania fragmentu Pisma Świętego przez dziadka.
Potem życzenia i opłatek.
Początkowo było nas tylko 5cioro, ale potem dołączyli do nas Julia, Piotrek i co najważniejsze Jaś.
Podczas gdy Jaś i Mikołaj z tatą wypatrywali gwiazdy rozległ się dzwonek do drzwi.
Wszyscy szybko pobiegli. Na zdjęciu poniżej Mikołaj pierwszy raz w życiu widzi prawdziwego św. Mikołaja.
A o to sam Mikołaj
I po chwili reakcja małego Mikołaja :D
Dzielny Jaś, który pokonał poczatkowy strach, pomagał świętemu rozdawać prezenty.
My siedzieliśmy w kuchni, z dala od miłego choć strasznego gościa i rozpakowywaliśmy dostarczone prezenty m.in. wspaniały nowy pojazd Mikołaja.
A to tylko część prezentów które Mikołaj dostał a dostał jeszcze ciuchcie drewnianą, chodzik,młotek dźwiękowy, auto policyjne i żółwia na klocki.
O 20:40 popędziliśmy do domu, bo o 40 minut przekroczyliśmy standardowy czas kąpieli. Mikołaj zasnął po pierwszej piosence swoich kołysanek. A rodzice mogli posiedzieć sobie razem pod choinką.



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz