Jakoś tak mi wpadła wczoraj w oczy informacja, że dziś ma miejsce mały bieg dla dzieci w ramach imprezy maraton warszawski PZU. Postanowiłam iść za ciosem i zapisałam chłopców. Każdy dostał numerek, odblask i wodę. Namówiłam tez ciocie Agnieszkę, która zapisała Olę i Kajtka. I oto dziś był ten strasznie męczący dzień.
Mateusz wystartował jak strzała. Pierwsze okrążenie był prawie cały czas pierwszy, ale potem niestety się przewrócił :( a Mikołaj wystartował super ale jednak 400m to nie łatwizna. Ale dobiegł do mety! Ola tez. Jestem ze wszystkich bardzo dumna. I choć dzień bym dla mnie mega męczący to zapamiętam ich pierwsze medale.
I to na poważnie. Czasem jest ze się nie odzywamy do kogoś bo ten ktoś powiedział coś niemiłego Mieszkowi 😄 A tu Mieszko przytulał się do Mikołaja, powiedział mu ze go kocha i nawet dał mu buziaka 😄 Mikołaj był zniesmaczony
Mateusz w soboty na 10:15 chodzi na karate. Znaleźliśmy się tam dzięki Mieszkowi - przyjacielowi Mateusza, z którym w zeszłym roku Mateusz chodził na gimnastykę do tego samego klubu. A w tym roku mamy już strój i ja puchne z dumy w każdą sobote