wtorek, 12 lipca 2011

Mazury 2011 - Boże Ciało

Tradycyjnie w Boże Ciało udało nam się wyjechać do Krzyży na Mazury.(Udało się, bo ciężko było z urlopem u mamy - akurat trwała mobilizacja projektowa). Razem z naszą trójeczką te 4 dni spędziła moja siostra cioteczna - Ilonka, z mężem Markiem i 2ką dzieci: Ignasiem i Amelką. Ignaś i Mikołaj od razu nawiązali nić porozumienia. Zamiłowanie do samochodów - w aucie Michała spędzali obowiązkowe 30 min dziennie - do sprzętów budowlanych, łopatek, piachu, zjeżdżalni i jedzenia sprawił że dużo rzeczy mogli i chętnie robili razem wzajemnie sobie różne rzeczy opowiadając. Spali nawet w tym samym czasie :)
Pogoda nietety nie dopisała, ale aż tak źle nie było. Dzięki pogodzie odwiedziliśmy choć Mikołajki, czyli miasto naszego syna.
Mam nadzieję ze uda nam się w te wakacje jeszcze wrócić do Krzyży. Bo 4 dni, z czego 2 "padające" to stanowczo za mało na wypływanie - zarówno moje jak i Mikołaja.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz