I stało się. Odwiedziliśmy ponownie morze. Dostałam zaproszenie na ślub - Ewy (koleżanki z pracy) i Łukasza. Ślub miał odbyć się w Koszalinie, skąd pochodzi panna młoda, a wesele w Łazach nad samiuśkim morzem. tak więc 31 maja zapakowaliśmy się do auta i wyruszyliśy w długą - 7 godzinną podróż nad nasz piękne polskie morze. Razem z nami pojechała babcia Jola, dziadek Janek i Jaś. Było więc bardzo wesoło. Pokoje mieliśy obok siebie i Jaś i Mikołaj mogli rano pobrykać razem w piżamkach. Potem bawili się kamyczkami, które zgromadzone było w ogródku przed naszymi pokojami. Chodziliśmy na plaże, bawiliśmy w piasku. Mikołaj nawet się wykąpał - bo przewrócił sie do morza - 2 razy :) Nawet nie zapłakał. Ślub i wesele - 4 czerwca były bardzo udane. Bawiliśmy sie super. Nie możemy się doczekać kiedy w przyszłym roku pojedziemy do Łazów.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz