Spadł śnieg i przetestowaliśmy dziadka sanki. Mikołaj miał minę: "co wy wyprawiacie rodzice", ale chwilkę dał się pociągać :)
niedziela, 19 grudnia 2010
Oj Tato
9.XII Mikołaj wreszcie powiedział "TATA". Michał wracał akurat z Poznania. Otworzył drzwi i przywitał go radosny okrzyk "TATA". Mikołaj nie mógł znaleźć lepszego momentu :)
Z tej okazji tata i syn :)
Co jeszcze? Mikołaj tańczy. Bardzo lubi country i reggae.
Z tej okazji tata i syn :)
Co jeszcze? Mikołaj tańczy. Bardzo lubi country i reggae.
wtorek, 7 grudnia 2010
Mikołajki i imieniny?
Prawdopodobnie ustalimy na 6.XII imieniny Mikołajka. Wcześniej planowalismy jakiś inny dzień aby nie zabierać jednego dnia imprezowania prezentowego, ale te mikołajki to jakiś taki bardzo sympatyczny dzień :)
poniedziałek, 29 listopada 2010
ni z gruszki ni z pietruszki
Spodobało mi się...
"W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią....
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli jej nie ma...
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja wierzę w życie po porodzie."
"W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią....
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli jej nie ma...
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja wierzę w życie po porodzie."
niedziela, 28 listopada 2010
Dokonania Mikołaja
Od czasu kiedy 13 listopada Mikołaj zaczął wstawać w oparciu o meble jego rozwój postępuje lawinowo. Oto nowinki.
Chce wstawać cały czas i żeby z nim chodzić trzymając za ręce (lub pod paszki)
w kółko leci do mamy i łapie ją za nogawki żeby wzięła na ręce
powiedział "TATA" (TjaTa)
powiedział "DZIADZIA"(dzjadzja)
umie kręcieć wszystkimi kółkami i wiatraczkami
uwielbia zwalać rzeczy i patrzeć gdzie leżą
pokazuje jaki duży jest (Taaaki duży)
Chce wstawać cały czas i żeby z nim chodzić trzymając za ręce (lub pod paszki)
w kółko leci do mamy i łapie ją za nogawki żeby wzięła na ręce
powiedział "TATA" (TjaTa)
powiedział "DZIADZIA"(dzjadzja)
umie kręcieć wszystkimi kółkami i wiatraczkami
uwielbia zwalać rzeczy i patrzeć gdzie leżą
pokazuje jaki duży jest (Taaaki duży)
właśnie przechodzi swój pierwszy poważny katar z codziennym odciąganiem gili które strasznie przeżywa
f

Taaaki duży :)
Kąpiel w dużej wannie
Od jakiegoś czasu Mikołaj kąpie się w dużej wannie - oto relacja.
ech te niebieskie oczy :)
Mały tygrys
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















